Ropa naftowa w pielęgnacji

Ropa naftowa w pielęgnacji

Chyba każdy miał lub ma w swoim domu dobrą, starą wazelinę. Ja mam jej nawet kilka pojemniczków. I zdarza mi się jej dość regularnie używać. Smaruję nią usta, skórki przy paznokciach, psie łapy, by chronić je zimą przed solą, która obficie posypywane są chodniki… Nie jestem tym kosmetykiem ani szczególnie zachwycona, ani przesadnie rozczarowana. Doświadczenie podpowiada, że od wazeliny nie powinnam zbyt wiele wymagać. Stosunkowo świeżym dowodem na to jest zamknięty w designerskim opakowaniu balsam do ust Vaseline Lip Therapy Rosy Lips (9,99 zł).

Zawierający 100-procentową wazelinę i wzbogacony olejkami różanym i migdałowym balsam miał moim ustom zapewniać miękkość i zdrowy wygląd, oraz (dzięki zawartości różowego barwnika) “naturalny koloryt”. Okazało się, że kosmetyk ten ma więcej uroku niż właściwości pielęgnacyjnych. Przynosi spierzchniętym ustom natychmiastową, ale za to krótkotrwałą ulgę. Choć na wargach utrzymuje się typowa dla wazeliny tłusta warstwa, pod nią skóra jest lekko i nieprzyjemnie ściągnięta. Cóż, nie jest to pierwszy kosmetyk, który nie spełnia pokładanych w nim nadziei…

Wazelinę odkrył dla przemysłu kosmetycznego i farmaceutycznego amerykański chemik Robert Augustus Chesebrough (zm. 1933 r.). Chesebrough zauważył, że pracujący przy wydobyciu ropy naftowej mężczyźni używają woskowej substancji osadzającej się na pompach wież wiertniczych do leczenia ran i poparzeń. Zrobił z tej mazi smarowidło do leczenia skaleczeń i poparzeń, i zaczął je z powodzeniem sprzedawać.

Może jednak zamiast tylko wzruszać z rozczarowaniem ramionami, powinnam wpaść w panikę? W końcu wazelina (petroleum jelly, petrolatum, parafina) ma zdecydowanych przeciwników, którzy straszą, że nie jest ona metabolizowana (zatrzymuje się w organizmie), wywołuje raka, nie pozwala skórze oddychać, a zamiast ją nawilżać, co najwyżej chroni przed utratą zawartej już w niej wody. Powodów do paniki byłoby mnóstwo, tym bardziej, że trudno w drogerii znaleźć balsam do ciała, który nie zawiera parafiny. Na szczęście, przeciwnicy wazeliny mają swoich przeciwników. A ci uspokajają, że wazelina jest doskonale przebadana i tak naprawdę nie ma dowodów na jej szkodliwe działanie.

Wazelina: 

  • to mieszanina węglowodorów parafinowych
    otrzymywana podczas przetwarzania… ropy naftowej

  • to emolient, czyli preparat natłuszczający skórę
    i zatrzymujący w niej wodę

Co zrobić, gdy mamy do czynienia z dwoma skrajnie różnymi opiniami? Najlepiej zaufać autorytetowi. Może to być na przykład Sali Hughes – znana brytyjska dziennikarka urodowa – która przyznaje, że regularnie używa balsamów do ciała zawierających pochodne ropy naftowej ("Moja skóra pije ropę!" – mówi ze śmiechem Sali). Hughes nie nakłada jednak kosmetyków z nimi na twarz. Dlaczego? Bo te tanie składniki, oprócz przyniesienia natychmiastowej ulgi, niewiele dla skóry robią. Mnie ta argumentacja przekonuje i parafinę w różnej postaci stosuję od szyi w dół. Robię tylko wyjątek dla balsamu Vaseline Lip Therapy. Po prostu ulegam urokowi opakowania i przymykam oko na niedoskonałość jego zawartości. 


Balsam do ust Vaseline Rosy Lips – wrażenia w skrócie:

+ świetnie zaprojektowane opakowanie (urocza puszeczka w stylu retro)
niestety, także opakowanie – aplikacja kosmetyku na usta palcem na pewno nie jest higieniczna
+/ właściwości kosmetyku: szybko przynosi ulgę spierzchniętej skórze warg, ale ten efekt nie utrzymuje się długo
brak filtra SPF wyklucza stosowanie tego kosmetyku latem (!)


Pat McGrath: uzależniona<br>od make-upu

Pat McGrath: uzależniona
od make-upu

Tusz do zadań specjalnych

Tusz do zadań specjalnych