Zdobywca Oscara mówi trudną prawdę

Zdobywca Oscara mówi trudną prawdę

Na filmie Barry’ego Jenkinsa można się popłakać. Płakać można też słuchając wywiadów z ekipą, która pracowała przy jego tworzeniu – i to płakać razem z jej członkami. Dlaczego film o czarnoskórym chłopcu dorastającym w biednej dzielnicy Miami wyciska aż tyle łez? Bo ta historia jest nie tylko smutna, ale też bardzo prawdziwa. “Moonlight” to patchworkowy obraz współczesnej Ameryki zbudowany z jednostkowych tragedii, które potwierdzają przygnębiające statystyki.

Wszystko zaczęło się od autobiograficznej sztuki Tarella Alvina McCraneya – “In Moonlight Black Boys Look Blue”, którą w 2013 roku znajomi podrzucili do przeczytania i może też przerobienia na scenariusz filmowy Barry’emu Jenkinsowi. Jenkins miał mocną motywację do pracy. I chodziło nie tylko o to, że swój pierwszy i ostatni film – “Medicine for Melancholy” – zrobił w 2008 roku. Historia McCraneya była mu bardzo bliska. Tak jak autor sztuki jest czarnoskórym mężczyzną z biednej dzielnicy Miami. Jego matka też była uzależniona od kraku. Mało tego – McCeaney i Jenkins chodzili do tych samych szkół i mieszkali na tym samym osiedlu.

Osiedle Liberty Square, na którym dorastali McCeaney, Jenkins i bohater ich filmu – Chiron, to szczególne miejsce. Na pierwszy rzut oka rzędy małych, identycznych domków, oddzielone burymi chodnikami i zaskakująco zielonymi trawnikami przypominają nasze polskie, przeznaczone dla służby lub robotników rolnych, czworaki. Choć może trudno w to teraz uwierzyć, przez krótki czas Liberty Square było dobrym miejscem do życia. Mniej więcej do lat 60-tych zamieszkiwali je głównie średniozamożni Afro-Amerykanie. Dzieci bawiły się na ulicy, dorośli nie zamykali drzwi do domów… Ale kiedy dziećmi byli Jenkins i McCeaney życie na Liberty Square nie przypominało już sielanki. Zamożniejsi mieszkańcy przenieśli się do innych dzielnic Miami, a ich miejsce zajęli handlarze narkotyków i ich klienci. Przemoc stała się codziennością W 2014 roku na osiedlu zostały postrzelone 43 osoby. Siedem z nich zmarło. Po broń sięgają walczący o terytorium handlarze narkotyków, drobni złodzieje, kłócące się nastolatki… Ale choć Liberty Square od dawna nie jest dobrym miejscem do życia, Jenkins wspomina je z czułością. I z czułością pokazuje je w swoim filmie. 

Osiedle Liberty Square, gdzie toczy się akcja filmu i gdzie wychowali się jego twórcy, zostało wybudowane w 1937 roku, w oparciu o tak zwane prawo Jima Crow (“Jim Crow” to pogardliwe określenie czarnoskórego mężczyzny) – zbiór praw i przepisów, które określały całość życia czarnoskórych mieszkańców USA i regulowały segregację rasową w tym kraju.

W sztuce Tarella Alvina McCraneya na scenie pojawiają się równocześnie trzy postaci – chłopiec, nastolatek i młody mężczyzna. Dopiero w ostatnim akcie widz miał się dowiedzieć (sztuka nigdy nie została wystawiona), że wszyscy oni są jedną i tą samą osobą na różnych etapach życia. Reżyser “Moonlight” nie pozwolił spotkać się małemu, nastoletniemu i dorosłemu Chrionowi ani w filmie, ani w życiu. Grający bohatera “Moonlight” aktorzy poznali się dopiero podczas promowania filmu. Jenkins bał się, że – jeśli spotkają się w trakcie jego powstawania – zaczną się nawzajem naśladować, próbując stworzyć jednolitą postać. A on chciał, żeby Chirona na różnych etapach jego życia łączyło tylko spojrzenie. Bo Barry głęboko wierzy w to, że oczy są zwierciadłem duszy, i w nich można dostrzec autentyczne przeżycia i prawdę o człowieku. I faktycznie, patrząc w oczy aktorów grających małego, nastoletniego i dorosłego Chirona dostrzega się tą samą jakość – uczucia, które towarzyszyły bohaterowi “Moonlight” na jego drodze od zaniedbanego syna kokainistki, przez dręczonego nastolatka, po napakowanego handlarza narkotyków. 

Choć bieda i narkotyki są w “Moonlight” tak ważne, to nie są najważniejsze. Dużo ważniejsza jest potrzeba miłości i akceptacji. Tego szuka bohater filmu. I na chwilę odnajduje: jako chłopiec – w relacji z zaskakująco opiekuńczym handlarzem narkotyków Juanem; jako nastolatek – w czułej przyjaźni ze szkolnym kolegą Kevinem. Umięśniony handlarz narkotyków Black, na którego “wyrasta” mały Chiron, nadal potrzebuje tych uczuć i relacji. Ale jego homoseksualizm i potrzeba miłości są nie do zaakceptowania na osiedlu Liberty Square, gdzie przetrwać mogą tylko silni i bezwzględni. Ujawnienie się, pociągnęłoby za sobą stygmatyzację i odrzucenie w jego małym świecie zamkniętym granicach osiedla Liberty Square. W wielkiej Ameryce piętnem jest jego ciemna skóra. 

Postać Juana – opiekuna i mentora małego Chirona – wzięła się z doświadczenia autora sztuki, na podstawie której powstał “Moonlight”. “Tęsknię za tym handlarzem narkotyków”, powiedział Tarell Alvin McCraney, opowiadając o mężczyźnie, który między innymi uczył go jazdy na rowerze.

A wracając do łez… Udzielając wywiadów w trakcie promocji “Moonlight” płakał autor sztuki na podstawie której film powstał Tarell Alvin McCraney, grający Juana Mahershala Ali, głos łamał się Ashtonowi Sandersowi, który wcielił się w nastoletniego Chirona. Każdy z nich – gej, muzułmanin w Hollywood, dziecko narkomanki – na własnej skórze odczuł, co to znaczy być “innym”. Każdy z nich doświadczył pewnie samotności i lęku przed odrzuceniem – uczuć, które towarzyszą bohaterowi “Moonlight” przez całe jego życie i które kształtują go, każąc założyć maskę twardziela, przywdziać zbroję muskularnego ciała i... osunąć się w jeszcze większą samotność zduszonych potrzeb i odrzuconej tożsamości.

Grający handlarza narkotyków i opiekuna małego Chirona Juana Mahershala Ali został nagrodzony Oscarem (najlepsza drugoplanowa rola męska) i jest pierwszym muzułmaninem uhonorowanym przez Akademię Filmową.

Obserwowanie samotności Chirona – dziecka, nastolatka, młodego mężczyzny – wzrusza. Jego wycofanie, lękliwe i nieufne spojrzenie rzucane światu nawet wtedy, kiedy jest napakowanym i uzbrojonym handlarzem narkotyków, wyzwalają czułość i litość. Świat, w którym żyje bohater Jenkinsa jest bezwzględny. I nie kończy się on za granicami osiedla Liberty Square. To świat ciągnącej się aż po horyzont Ameryki, w której obowiązkowymi akcesoriami czarnoskórego mężczyzny są wielkie bicepsy i pistolet. Świat, w którym czarni mężczyźni w wieku 15-34 lat są dziewięć razy bardziej prawdopodobnymi ofiarami kul policji, niż pozostali mieszkańcy USA. Rzeczywistość, w której trzeba przypominać, że czarne życie się liczy. 

Nowy gatunek<br>w fitness klubie

Nowy gatunek
w fitness klubie

Najpopularniejsza szminka świata rozczarowuje

Najpopularniejsza szminka świata rozczarowuje