Edward Enninful: pierwszy facet Vogue’a

Edward Enninful: pierwszy facet Vogue’a

Patrząc na jego łagodną, ale raczej nie piękną twarz czy widząc jego zaokrąglony brzuszek, trudno uwierzyć, że Edward Enninful (45 l.) karierę w modzie rozpoczął od pracy modela. W 1989 roku jadącego metrem do szkoły Eda zaczepił stylista Simon Foxton. Foxton – współpracujący regularnie z magazynem i-D i fotografem Nickiem Knightem – wręczył zaskoczonemu 16-latkowi wizytówkę i zaproponował pozowanie. Edward zachował karteluszek, ale propozycją niezbyt się przejął… dopóki niedługo później – w podobnych okolicznościach – nie zatrzymała go pracownica agencji modeli. Rozbawiony chłopak przyznał jej się, że już ktoś inny zaczepił go w tej samej sprawie – “jakiś Simon Foxton”. Reakcja agentki zmieniła wszystko, bo to od niej Edward Enninful dowiedział się, że Foxton to ważna postać w Londynie i lepiej potraktować jego propozycję poważnie. Ed skontaktował się więc z Foxtonem i – pomimo protestów mamy – niedługo później wziął udział w swojej pierwszej sesji zdjęciowej. Stał wtedy przed aparatem i był ubierany, ale to miało się już wkrótce zmienić… 

Kim jest ten dzieciak?!

Kiedy pierwszy raz usiadł w pierwszym rzędzie na pokazie mody podczas Paryskiego Tygodnia Mody czuł się nieswojo. Uważnie obserwowany przez zaskoczonych stałych bywalców, wiedział, że nie pasuje do tego starszego, doświadczonego i bardzo BIAŁEGO towarzystwa. Miał niespełna 19 lat i ciemną skórę, a w świecie mody pojawił się niedawno i zupełnie znienacka. Ale jednak miał prawo siedzieć tam razem ze stylistami i redaktorami z całego świata. W końcu właśnie został szefem działu mody magazynu i-D. I choć niecałe trzy lata wcześniej o modzie, stylizacji czy sesjach zdjęciowych nie miał pojęcia, świetnie sprawdzał się w swojej nowej roli. Sprawnie żonglował wieloma obowiązkami – pisał o modzie, stylizował, zlecał pracę fotografom – starając się przy tym zachowywać, jak sam przyznaje, “tak jakby był dorosły”. A nie był! Chwilę wcześniej rzucił szkołę, żeby całkowicie poświęcić się pracy dla i-D. Najpierw pojawił się na stronach tego czasopisma jako model, a niedługo później zaczął asystować ówczesnej szefowej działu mody Beth Summers.


Enninful o początkach swojej kariery: “Miałem przyjaciół fotografa Craiga McDeana i makijażystkę Pat McGrath. Przygotowaliśmy sesję przez dwa miesiące, a potem wskakiwaliśmy do pociągu z kanapkami spakowanymi przez Pat.”

W wolnym czasie realizował własne projekty, przygotowując sesje zdjęciowe razem z paczką znajomych (między innymi makijażystką Path McGrath). Nowe zajęcie syna nie podobało się panu Enninfulowi, który zaplanował dla niego zawód prawnika, i tuż przed 18. urodzinami Ed wylądował na ulicy. Na szczęście wyrzuconym przez ojca z domu chłopakiem zaopiekowali przyjaciele z i-D – znaleźli mu miejsce do spania, a kiedy Beth Summers zrezygnowała ze stanowiska, dali mu jej pracę. I tak jedno z szóstki dzieci emigrantów z Ghany znalazło się na Paryskim Tygodniu Mody, oglądając pokazy Diora i Chanel. 

Dziecko fotografów

Ale nie byłoby Paryskiego Tygodnia Mody i trwającej ponad 20 lat kariery, gdyby nie fotografowie. Edward Enninful miał do nich wyjątkowe szczęście. Pracował z najlepszymi – Stevenem Kleinem, Craigiem McDeanem, Mertem Alasem i Marcusem Piggottem, Inez van Lamsweerde i Vinoodhem Matadinem. Ale najpierw był Nick Knight, w którego domowym studiu fotograficznym w Richmond Ed pojawił się jako 16-latek, by pozować do sesji. To właśnie Nick Knight przestawił Eda Terry’emu Jonesowi (byłemu dyrektorowi artystycznemu Vogue’a) i jego żonie Trici – założycielom i-D. Enninful chciał być jak najbliżej tej niesamowitej pary i szybko stał się częścią “gangu” i-D, najpierw asystując całej redakcji, a potem ekskluzywnie szefowej działu mody – Beth Summers – której miejsce niedługo później zajął. Kolejnym ważnym dla jego kariery fotografem był Steven Meisel. Kiedy go poznał, Enninful miał już dość mocną pozycję i komercyjnych klientów (stylizował między innymi dla Dolce & Gabbana). W Londynie kończył się właśnie grunge i królował minimalizm, więc Ed pojawił się na sesji w Nowym Jorku z naręczem białych koszul i czarnych spodni. Ascetyczne stylizacje nie zachwyciły Meisela. “W pewnym momencie usłyszałem od niego: ‘Możesz zaproponować coś innego? Jestem znudzony!’”, wspomina w jednym z wywiadów Enninful. I po chwili dodaje, że bardzo wiele się od Meisela nauczył – o muzyce, kulturze, stylizowaniu sesji. Dzięki Stevenowi poznał też kobietę, która uczyniła go sławnym – redaktor naczelną Vogue Italia, Francę Sozzani.  

Edward Enninful i nieżyjącą już naczelną Vogue Italia Francą Sozzani

Edward Enninful i nieżyjącą już naczelną Vogue Italia Francą Sozzani

Czas na Vogue’a

Odkąd w kwietniu ogłoszono, że zostanie nowym naczelnym brytyjskiego Vogue’a, Enninful zarzeka się, że wyrósł czytając ten magazyn. Ale to chyba nie do końca prawda. Znajomi przyznają, że jako nastolatek przywiązywał pewną wagę do mody, głównie komentując stroje swoich szkolnych koleżanek. Ale czy czarnoskóry nastolatek z klasy robotniczej czytał Vogue’a? Trudno w to uwierzyć. Zresztą w jednym z wcześniejszych wywiadów Enninful przyznał, że tego akurat czasopisma w latach 90. nie przeglądał. Wtedy ważniejsze dla niego było to, co działo się w The Face czy i-D. Ale lata 90-te i grunge kończyły się, a budżety kultowych, ale jednak niszowych magazynów były dość skromne… Dlatego, kiedy tylko pojawiła się okazja, Enninful ją wykorzystał i w 1998 roku został stałym współpracownikiem włoskiej edycji Vogue’a. Praca dla poznanej dzięki Stevenowi Meiselowi naczelnej Vogue Italia to okres jego największych sukcesów. Zmarła niedawno Franca Sozzani miała rebeliancką naturę i pozwalała swoim fotografom i stylistom na rzeczy, które nie uszłyby w żadnym innym popularnym magazynie (no, może co najwyżej we francuskim Vogue’u pod rządami Carine Roitfeld). Sesja, której tematem były operacje plastyczne, modelki plus size na okładce czy słynny “All Black Issue” (Ed był jednym ze stylistów pracujących przy tym wydaniu zapełnionym w całości zdjęciami czarnoskórych modelek) to najbardziej znane efekty współpracy Enninfula i Franki Sozzani. Dzięki zdjęciom z Vogue Italia stał się znany na całym świecie. I pewnie dlatego w 2006 roku upomniała się o niego bardzo wyczulona na popularność Anna Wintour z amerykańskiej edycji magazynu. Współpraca z Królową Lodu – jak nazywana jest Wintour – nie układała się jednak gładko. W “The September Issue” – filmie dokumentalnym z 2009 roku poświęconym amerykańskiemu Vouge’owi – widać jak redaktor naczelna bezlitośnie odrzuca stylizacje zaproponowane przez zestresowanego Enninfula. Nic dziwnego, że po takich doświadczeniach Edward z radością przyjął w 2011 roku stanowisko w czasopiśmie W (najpierw fashion and style director, potem creative fashion director). Ale i tak w końcu do Vogue’a wrócił.

Pierwszy facet 

Choć Edward Enninful ostatecznie przejmie stery brytyjskiego Vogue’a w sierpniu, ekscytacja i zmiany trwają od dnia, kiedy została ogłoszona decyzja o jego nominacji. I nie ma się co dziwić – w ponad stuletniej historii wydawania tego tytułu pierwszy raz to mężczyzna będzie jego redaktorem naczelnym. Na dodatek różnica między Enninfulem a Alexandrą Shulman, która była naczelną brytyjskiego Vogue’a przez ostatnie 25 lat, nie mogła być większa. On jest czarny, ona śnieżnobiała, on pochodzi z klasy robotniczej, a ona jest wykształconą w prywatnych szkołach córką uznanego krytyka teatralnego i pisarki. Edward Enninful to stylista i współtwórca szokujących obrazów, często niosących w sobie ważny społeczny przekaz. Shulman to pisarka i dziennikarka sprawnie poruszająca się w komercyjnym świecie magazynów dla kobiet – ostrożna, unikająca kontrowersji i bardziej zainteresowana tym, co dzieje się w kulturze i sztuce, niż w życiu gwiazd. Sama powiedziała o sobie w jednym z wywiadów, że jest dziennikarką i bizneswoman. W porównaniu z Enninfulem była naczelna Vogue’a jest też niezbyt “medialna”. Eda – przyjaciela Naomi Campbell i Marca Jacobsa, kumpla Gigi Hadid i Rihanny – na Instagramie obserwuje ponad pół miliona ludzi. I to pewnie też miało wpływ na decyzję szefów wydawnictwa Condé Nast. W czasach i branży, w których popularność w mediach społecznościowych jest nie tylko miarą, ale też warunkiem sukcesu, Alexandra Shulman z niespełna 100 tysiącami followersów na Instagramie przestała być atrakcyjnym pracownikiem. 

Monarchia też doceniła Eda! W 2016 roku Enninful za swoją pracę na rzecz różnorodności w modzie otrzymał przyznawany przez królową tytuł OBE – oficera orderu Imperium Brytyjskiego.

Wielkie zmiany

Jeszcze zanim na dobre rozgościł się w gabinecie redaktora naczelnego Edward Enninful zrobił w redakcji wietrzenie. Chociaż oficjalna wersja głosi, że dotychczasową szefowa działu mody i główna stylistka Vogue’a Lucinda Chambers sama odeszła z tytułu, faktem jest, że zastąpi ją bliska współpracownica Enninfula – stylistka i fotografka Venetia Scott. Jakich jeszcze zmian można się spodziewać po Edzie? Na stronach Vogue’a pojawi się zapewne więcej czarnoskórych celebrytów i modelek. Chociaż pewnie przy ich wyborze decydująca będzie ilość ludzi subskrybujących ich konta na Instagramie. Edward Enninful nie boi się mieszać mody z ważnymi kwestiami społecznymi, więc znajdziemy też pewnie w Vogue nie tylko piękne, ale niosące jakiś przekaz sesje. Houte couture i Brexit? Z Enninfulem jako redaktorem naczelnym jest to bardzo prawdopodobne. 

Olej tamanu<br>– ratunek dla cery<br>z problemami

Olej tamanu
– ratunek dla cery
z problemami

Tangle Teezer, czyli bezpieczne szczotkowanie

Tangle Teezer, czyli bezpieczne szczotkowanie